Paleniem blach pod „Huragan" rozpoczął się kolejny etap programu Miecznik
W PGZ Stoczni Wojennej rozpoczęły prace nad trzecią fregatą wojenną w ramach programu Miecznik. To największy tego typu projekt w historii polskiego przemysłu stoczniowego. Pierwsza jednostka, „Wicher", jest na złożonym etapie budowy kadłuba, a wodowanie jest planowane na sierpień 2026 roku. Stępkę pod „Burzę", drugą jednostkę Miecznika, położono w grudniu 2025 roku. Wtorkowe palenie blach pod „Huragan" zapoczątkowuje budowę jednostki, której przekazanie Marynarce Wojennej RP jest zaplanowane na koniec 2031 roku.
Wielozadaniowe fregaty „Wicher", „Burza" i „Huragan" są budowane przez Konsorcjum PGZ-MIECZNIK – PGZ S.A. i PGZ Stocznia Wojenna we współpracy z brytyjską firmą Babcock International, według projektu Arrowhead 140. Jak podkreślał obecny na wtorkowej uroczystości palenia blach pod „Huragana" wiceminister w Ministerstwie Obrony Narodowej Paweł Bejda, przemysł zbrojeniowy jest dla Polski bardzo istotny.
Jestem odpowiedzialny za nadzór nad państwowym przemysłem zbrojeniowym i proszę mi wierzyć, że robimy wszystko z panem ministrem Konradem Gołotą, żeby nasza gospodarka, nasz przemysł zbrojeniowy rozwijał się i żeby nie zabrakło zamówień – zapewniał wiceminister.
Wideo i montaż: Przemysław Dopke
Jednostki o średniej długości ok. 140 metrów i wyporności do 7 tysięcy ton pozwolą na prowadzenie morskiej obrony powietrznej, zwalczanie celów nawodnych, podwodnych i lądowych w strefie brzegowej. Fregaty zostaną wyposażone w napęd CODAD, co pozwoli na osiągnięcie prędkości 28 węzłów i zasięg 8 tysięcy mil morskich.
Jak tłumaczy wicewojewoda pomorski Emil Rojek, fregaty mają kluczowe znaczenie dla naszych zdolności ofensywnych.
Gdynia jest nad morzem, a całe Pomorze w tej chwili jest wielkim polem inwestycji, ale tego rodzaju inwestycje potrzebują też bezpieczeństwa. Wodowawanie miliardów złotych w polski przemysł, w polską energetykę, w polskie drogi i koleje, wszystko to, co dzisiaj się buduje, to wszystko potrzebuje też stworzenia otoczenia bezpieczeństwa i poczucia, że tu coś się dzieje na Bałtyku i jest pod naszą kontrolą. Oczywiście uczestniczymy w różnych programach sojuszniczych, cały Bałtyk tak naprawdę jest objęty tą wspólną ochroną Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dlatego budowa w ramach programu Miecznik jest kluczowa dla stworzenia tego komfortu bezpieczeństwa – mówi wicewojewoda.
Wiceprezydentka Gdyni Oktawia Gorzeńska podkreśla, że mówienie o bezpieczeństwie i rozwoju Pomorza, jak i całego państwa jest bardzo ważne. Zwłaszcza, że tak istotne projekty są realizowane w Gdyni.
W rocznicę stulecia naszego miasta, powrót do początków, do wielkich projektów z przeszłości, pięknie wiąże się z tym, czego dzisiaj tutaj w Stoczni Wojennej doświadczamy. Gratuluję całemu zespołowi Stoczni Wojennej tego wydarzenia. Jest to dla nas, dla Gdynianek i Gdynian, bardzo ważne – mówi wiceprezydentka Gdyni Oktawia Gorzeńska.Jak tłumaczy prezes zarządu PGZ Stocznia Wojenna Marcin Ryngwelski, uroczystość palenia blach to tak naprawdę formalne rozpoczęcie budowy statku.
Pierwszy etap to projektowanie, ale jak już jest budowa w metalu, to stoczniowcy się najbardziej cieszą, bo to już jest poważna budowa. Mamy więc świetną sytuację, bo stocznia ma w budowie cztery okręty, plus uczestniczy w konsorcjum budowy Kormoranów, tak że jest ich łącznie siedem. Stale budujemy kadry i myślę, że przemysł stoczniowy stał się znowu imponujący i high-tech. Mamy podpisane umowy z uczelniami, studentów sami kształcimy razem z Akademią Marynarki Wojennej na kierunku technologicznym wsparcie budowy okrętów. Do tego dochodzi technikum chłodnicze. Gdynia znowu staje się fantastycznym miejscem, jeżeli chodzi o przemysł okrętowy – podkreśla prezes Ryngwelski.
Fregaty zastąpią wycofane ze służby okręty ORP K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko.